Nadzieja umiera ostatnia.



Drodzy czytelnicy, ponieważ dochodziły do mnie sygnały, że czytanie opowiadań wyedytowanych bezpośrednio na blogu jest dla was trudne i mało czytelne z racji choćby ciemnej szaty graficznej i długości tekstów postanowiłem wyjść naprzeciw waszym prośbom i udostępnić link do formatu PDF. Mam nadzieję, że wszystko będzie działało jak należy, i już nic nie zakłóci waszego komfortu czytania. 
Miłej lektury - Artur   



WSTĘPNIAK 
Od zawsze pracuję i współpracuję z kobietami, oczywiście absolutnie z tego powodu nie narzekam i nie mam zamiaru się skarżyć, ale to prawie trzydziestoletnie międzynarodowe doświadczenie doprowadziło mnie do pewnych obserwacji. Otóż kobiety wybierają skurwieli. Tak, nie ma pomyłki - to niecenzuralne słowo zostało napisane moimi palcami na mojej własnej osobistej klawiaturze, choć zawsze starałem się być dżentelmenem i unikać brzydkich wyrażeń w sferze publicznej. Może to sposób by stać się nieco bardziej zły, bo jeśli jesteś typem romantyka, to już na starcie stoisz na przegranej pozycji. Oczywiście w porze godowej pewne cechy odchodzą na plan dalszy, można je przysłonić efektowną brodą, tatuażem, lub ugnieść wraz z jądrami w obcisłych rurkach (brr), można je schować do kieszeni kolorowej marynarki, albo odwrócić uwagę pokazując gołe stopy w eleganckich mokasynach, tyle tylko, że to działania przynoszące skutek na bardzo krótkim odcinku czasowym i jakby to ująć bywają jednak dosyć niewygodne - ja zdecydowanie wolę na ten przykład skarpetki i luz dla rodowych klejnotów.
Tak czy inaczej tezy jaką postawiłem kilka zdań wcześniej będę bronił własnymi obserwacjami i doświadczeniami choć nowela "Nadzieja umiera ostatnia" nie dotyczy jednego konkretnego przypadku, to do jej napisania trzy i pół roku temu skłoniły mnie wypadki jakich świadkiem byłem podczas kontraktu zagranicznego. Oczywiście nie byłbym sobą gdybym zwątpił jednak w etos prawdziwego rycerza, no cóż, tak już mam.

        
https://drive.google.com/file/d/1sCZmFgSsCTsa0Re24SGqYLoKHt0g8JRq/view?usp=sharing

Komentarze