PRACA

Od trzydziestu lat to robię... Czasem miałem ochotę pieprznąć tym i zająć się czymś innym, ale po kilku dniach ta ochota zamieniała się w chęć zrobienia czegoś nowego, kreatywnego, łączącego style i smaki. Jeśli komuś wydaje się że praca Szefa Kuchni to sama przyjemność, no bo przecież można próbować do woli smakołyków wszelakich, to jest wielkim błędzie, jeśli ktoś myśli, że Szef Kuchni w restauracji nie robi nic poza chodzeniem w eleganckim kiltu, degustacją i zarządzaniem co dziś zje na obiad również myli się sromotnie. W dzisiejszych czasach Szef Kuchni niejednokrotnie dyma za trzech łatając braki kadrowe, ma komputer w głowie przeliczający food coasty i zapisujący zamówienia i oczy dookoła głowy by pilnować żeby jakiś delikwent nie spieprzył tego czy innego, a jeszcze dobrze jeśli włada co najmniej rosyjskim by porozumieć się z pracownikami zza wschodniej granicy. O pracy w świątek, piątek i niedzielę już nawet nie wspomnę bo to jeden z głównych powodów dla których moi koledzy i koleżanki po fachu rzucają tę branżę w cholerę. Jednym słowem aby pracować w tym fachu trzeba kochać go bezwarunkowo i znaleźć ujście dla niemałych emocji jakie kumulują się w człowieku. Ja mam na szczęście muzykę...

Praca dla marki - wyzwanie i próba sił 
     

Komentarze